Auto z drugiej ręki

Hazard bywa udaną rozrywką ale pod warunkiem, że podchodzimy do ryzyka świadomie i stać nas na przegraną. Kupno auta z drugiej ręki przypomina hazard z tą różnicą, że najczęściej nie do końca uświadamiamy sobie ryzyko a pieniądze, które stawiamy na szali nie są przeznaczone na zabawę. Zaczynamy od tego, że samochód kupujemy jedynie od jego właściciela. Niedopuszczalne są transakcje z bratem, kuzynem, żoną czy zięciem. Podstawową sprawą jest dokładne przestudiowanie dokumentów samochodu, który chcemy kupić. Pamiętajmy, że wszystkie samochody wyprodukowane po 1999 roku powinny posiadać kartę
pojazdu oprócz dowodu
rejestracyjnego. Dokładnie porównujemy numer nadwozia z dokumentami. Zwracamy uwagę, czy wybity lub naklejony numer VIN nie nosi śladów przerabiania. Dokładnie badamy szyby. Jeśli kupujemy “bezwypadkowy pojazd”, to oznaczenia szyb powinny być z tego samego rocznika. Inna data może świadczyć o udziale nawet w poważnym wypadku. Jeśli kupujemy dość wiekowe auto, to zwracajmy uwagę na zbyt dobrze zachowany lakier. To niemożliwe, by lata eksploatacji pojazdu nie przyniosły mu żadnego uszczerbku. Jeśli samochód ma mały przebieg, to zwróćmy uwagę na stan kierownicy. Nawet najbardziej znerwicowany kierowca nie zetrze lakieru po przejechaniu 30 000 kilometrów. Jeśli nie jesteśmy specjalistami, to zajrzenie pod maskę niewiele nam pomoże. Warto to jednak zrobić choćby po to, by zwrócić uwagę na reakcję sprzedającego. Mało odporny może sam nam wiele opowiedzieć w tym momencie. Poprośmy o przeparkowanie samochodu i uważnie obejrzyjmy powierzchnię na której stał. Wszelkie plamy, plamki zacieki mogą świadczyć o groźnych wyciekach z silnika. Nie wstydźmy się pytać i nie dajmy się zbyć. To my chcemy kupić samochód a nabywców jest zawsze mniej niż sprzedających. Starajmy się nie finalizować transakcji na auto-giełdzie, w pośpiechu. Skoro zaczęliśmy od hazardowych skojarzeń, to przed życzeniami szerokiej drogi wróćmy do nich na chwilę. Porównując kupno używanego samochodu do wizyty w kasynie warto pamiętać starą zasadę, że w blackjacka zawsze na koniec dnia wygranym jest krupier.

Comments are closed.